Dwa kieliszki i w drogę
Moje skrzydła
Spacer po fińsku

Wszystko na piśmie

Email Drukuj PDF

Wszystko na piśmie

Wykupując urlop liczymy zawsze, że wszystko ułoży się jak najlepiej. Z beztroski i pośpiechu nie czytamy dokładnie umowy, a czasami czytamy nie rozumiejąc i nie próbujemy tego nawet wyjaśnić. Zadowoleni ze złapania okazji, np. last minute, nie wdajemy się w szczegóły. W tych okolicznościach zdarzają się czasami niemiłe niespodzianki – co zrobić, aby ich uniknąć?

Ustalmy z kim podpisujemy umowę. Na naszym rynku można spotkać touroperatorów, pośredników lub agentów turystycznych. Każdy z nich ma inną rolę oraz zakres odpowiedzialności. Touroperator, czyli organizator turystyki oferuje usługi najbardziej całościowe, polecany pakiet zawiera więc z reguły transport, noclegi, wyżywienie i organizację czasu. Pośrednik natomiast znajduje nam potrzebną usługę i jego odpowiedzialność jest ograniczona. Z kolei agent turystyczny zawsze reprezentuje innego przedsiębiorcę i otrzymuje prowizję od zawartej z klientem umowy. Następnie ustalmy, jaka cena została nam przedstawiona – całkowita czy częściowa. Zdarza się bowiem, że podany koszt nie zawiera wszystkich należności i opłat. Dodatkowo zapoznajmy się z sytuacjami, w jakich ustalone opłaty mogą ulec zmianie. Przy podaniu cen w walucie obcej dowiedzmy się, jak jest przeliczana na złotówki – w jakim banku i w jakim dniu. Dodatkowo zapytajmy, jakie opłaty pobierane są na miejscu (np. za basen, za wycieczki…), na jakie zniżki możemy liczyć, a co otrzymamy gratis. Ponieważ nie ma międzynarodowych standardów hotelarskich, w każdym państwie ilość przyznanych gwiazdek może oznaczać coś innego. Zawsze poprośmy więc o opis wyposażenia danego obiektu oraz pokoju.

 

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

©® LASERDRUK